KATARZYNA SKRZYNECKA – FOR TEA (2011)

Panna Kaśka – aktorka, piosenkarka. Osobiście zacząłem ją kojarzyć od Tańca z Gwiazdami, od pierwszego sezonu, gdzie była uczestnikiem, potem jako prowadzącą. Teraz widuje ją tylko w TTBZ, niestety.

O tym, że Skrzynecka śpiewa wiem stosunkowo długo, chyba od tego jak chciała reprezentować nas na Konkursie Eurowizyjnym w 2007 r. z piosenką Amazing, która w sumie jest na tym albumie, wydanym 4 lata później. Została zdyskwalifikowana za wcześniejszą prezentacje piosenki.

Pierwszą jej piosenkę, którą uwielbiam w sumie do dziś to “Wszystko, czego sercu brak” – piękna ballada, z lat ’90. To była pierwsza styczność z jej muzyką. Kiedyś siedząc w niedziele i czkając na obiad, oglądałem “Co za tydzień” i tam Kaśka i jej For Tea miało swoje 5 minut, jeszcze jako gwiazda tej stacji. Opowiadała Olivierowi na temat krążka, za wiele nie pamiętam, tylko jedno zdanie: “Tytuł For Tea ma dwa odniesienia, FOR TEA jako że do herbaty oraz FOR TEA (Forti) jako 40, bo wchodzę w ten wiek”. Pomyślałem sobie: kurczę to ma sens! pomysłowe! Potem długo, długo nic z jej muzyka, aż do zeszłego roku, kiedy to wynalazłem w Empiku album i postanowiłem go kupić (ps. Był moment gdzie kawałek “płacz, sobie płacz’ kojarzyłem z kawałkiem Ewy Sonnet “Cry, Cry”).
Do jego słuchania zabrałem się raz i to wystarczyło by go polubić. Zacznę od początku. Wyjeżdżałem w 5 godzinną trasę, więc jakiś krążek do auta trzeba było zabrać i spojrzała wtedy na mnie, pełna wiatru we włosach i z uśmiechem Kaśka, więc pojechała ze mną.
Album zaczyna się jak dla mnie musicalową wstawką, która wyprzedza utwór o tym samym tytule. Beautfiul przenosi nas gdzieś w dziką, ale spokojną przygodę, słychać dźwięki natury, człowiek się wycisza. Nagle po tym kawałku wchodzi hymn dla walczących:

Padnij i wstań, co Cię nie zabije, każdy cios przeżyjesz, a gdy się poddasz walkowerem oddasz, nie zbawi cię już nikt.

Jeżeli chodzi o warstwę tekstową to jest sztosik, na serio. Dla mnie tekst są mega na plus. W każdym razie do mnie przemawiają.
Piosenka “Padnij i Wstań” tak jak napisałem, ma super tekst, nie jest w każdym razie o niczym, ciekawe też są wokalizy w tle. Z tego co wyczytałem to Kaśka jest autorem większości tekstów.
Wspominany utwór “Płacz, sobie Płacz” był chyba z tego co kojarzę singlem tego albumu, dobry wybór. W 100% ukazuje album, wszystkie jego strony są dobrze ujęte właśnie w tym kawałku. Podejrzewam że Kasia i Ewa kupiły muzykę od tego samego producenta, dlatego taka akcja.
Bliska mojemu sercu jest “Tyle naszych miejsc” przypomina mi jedną znajomość, która nie była dla mnie łatwa, w sumie do dziś nie jest łatwa, ta piosenka w jakiś taki delikatny sposób powoduje ze wszystko wraca do mnie, macie tak z jakimś utworem? Na pewno.

Nasze chwile w tylu miejscach zapisane. Zamknij oczy ujrzyj uśmiech mój lub gest. Gdy zobaczysz je jak w kadrze zatrzymane, po policzkach twoich spłynę śladem łez.

Piosenki to taka forma archiwum, słuchamy w pewnych momentach życia, a gdy je po jakimś czasie sięgamy po nie ponownie to archiwum się otwiera. To jest w muzyce piękne.

Czas na mój najmniej ulubiony kawałek z tego albumu, który przełączam, “Obcy Astronom” – Piosenka jest coverem Ciechowskiego. Nie podoba mi się ten kosmiczny podkład, ale wiem że idealnie wpasuje się w tekst. Pora na kolejną balladę – “On Mówił Słowa” tutaj znów mogę się zachwycać tekstem, ale to już wiece. Teksty są mega plusem tego albumu. Następnie mijamy piosenkę, której blisko do początkowego utworu. “I’d Make You Mine” znów nas wycisza, przenosi gdzieś w naturę. Isn’t It Amazing moim zdaniem jest jedną z najsłabszych kawałków, zaraz po Opluj.pl z Mezem. Nie wiem dlaczego ten duet znalzł się na tym albumie, pasuje jak koszula wiecie sami gdzie. KASIA, DLACZEGO TO UMIESCIŁAS!? Kolejny cudowny tekst – Kielich Gorczycy Goryczy, spokojna ballada, która na smutne, jesienne dni idealnie się nadaje. Na prawie samym końcu mamy ukłon do programu, który dał Kasi drugie 5 minut – Tańczę z gwiazdami, następnie piosnka z Musicalu. “Foolish” z Witkiem Paszt, nadaje się idealnie do tego krążka, a na sam koniec – Antyfinał. Piosenka zamykająca album z wartościowymi tekstami. Ta piosenka jest dla mnie ważna, jak miałem jakieś słabsze dni (a było ich sporo) dodawała mi otuchy.

Ucz się na błędach i żyj (…) Bo tego nigdy nie wie żadne z nas, ile nam razy przyjdzie zacząć wszystko jeszcze raz, gdy w coś mocno wierzysz to, o to walcz. 

Podmalowując: Omijając: OPLUJ.Pl, Obcy Astronom płyta dla mnie byłaby perełką. Wracam do niej mega często. Szkoda że opakowanie zostało w Polsce. Mam tylko krążek ze sobą. Polecam.
Rozpisałem się, ale wiem że pisałem o czymś dla mnie ważnym… 🙂

🐥🐥🐥🐥🐣 na pięć kaczuszek (moja skala oceniania) proszę nie mylić z inną kaczką,  która rozwala cały naród🙈

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Powrót do góry