JULA – NA KRAWĘDZI (2012)

Odkrycie roku 2012, który był dla samej wokalistki bardzo bogaty w nagrody np. na Top Trendy czy też nominacja do premier w Opolu, dwie wygrane na Eska Music Awards. Mocny start, nie tylko muzyczny. Oto przed wami Jula i jej debiutancki album “Na Krawędzi“.
Jula jeszcze wtedy Fabiszewska zdobyła swoją rzesze fanów poprzez nagrania na Youtubie, następnie podpisanie umowy z MyMusic i wydanie studyjnej wersji jej hitu “Za Każdym razem”  a tuż za nim wydanie albumu i kolejne hity.
Jula jest autorem wszystkich teksów a przy kompozycjach pracował Adam Owsianik. Na albumie znajdziemy 10 utworów w mocnym popowo-rockowym klimacie, z naciskiem na mocną perkusje, co dla mnie jest wielkim plusem.

Pierwszym singlem który poznaliśmy przed premierą albumu była już znana piosenka jej fanom, która przed premierą studyjnej wersji miała już miliony wyświetleń na YouTube, mowa tutaj oczywiście o “Za każdym razem“, który jak pamiętam był reklamowany tajemniczym testerem teledysku, gdzie nie do końca było wiadomo jak sama Jula wygląda, a wtedy wyglądała naprawdę niewinnie . Piosenka okazała się wielkim i chyba jej największym hitem, to z nim wygrywała lub była nominowana do wielu nagród w tym np. Opole czy Eska. Utówr został nieco zmieniony na potrzeby studyjnej wersji, bardziej “zpopowana” , ale słychać też drogę jaką odbyła wokalistka w szkoleniu wokalu. Sam tekst trochę też się różni, ale myślę ze obydwie wersje są całkiem spoko. Pamiętam jej pierwsze występy na live na festiwalach, strasznie mi się nie podobały chórki, które robiły połowę roboty, teraz wiem że inaczej byłoby ciężko odegrać tą piosenkę ze względu na szybkie tempo śpiewanego tekstu. W każdym razie w kolejnych występach wokal Juli się poprawiał, stres był mniej zauważalny a sam wygląd Juli również ulegał poprawy. Nie ma też co się dziwić, wskoczyła na wielką wodę.
Drugi singiel i sukcesem podobny do pierwszego – “Nie Zatrzymasz Mnie“, który również ma na swoim koncie wiele nominacji czy nagród (Piosenka roku na Onet, Superjedynki, Top trendy). Piosenka jak poprzednia doczekała się teledysku, choć to mnie nie dziwi, dlatego że MyMusic nie szczędzi na nich. Patrząc na teledyski Sylwii Przybysz czy innych gwiazdek wytwórni widzimy że nie są one wysoko budżetowe, ale są i to się ceni, chociaż u Sylwii Przybysz to bardziej polegało na nakręcaniu krajobrazów, ale cieszę się że jej już nie ma w Mymusic, podobnie jak zresztą Julii. Trzecim singlem, w którym Jula pieczę ciasto jest “Kiedyś odnajdziemy siebie” (Mam mały dylemat, czy ja muszę pisać te tytuły z caps lockiem? bo one wszędzie są tak przedstawiane ) . Piosenkę najmniej lubię z wyżej wymienionych singli i zastąpiłbym ją już wcześniej znanym utworem, który już miał swoje grono odbiorców i to dość duże a mianowicie chodzi mi o piosenkę “Byłam“. Może i mniej by puszczali w radio ale za to wyświetleń na YouTube miałaby więcej. Bo przecież coś nastolatki słuchać musiały po rozstaniu z chłopakiem, który miał być na zawsze. Warta poznania też jest “Błądzę” kolejny, podobny utwór do “Byłam“, która zresztą też miała swoją pierwotną wersje kilka lat wcześniej. Trochę żałuje że Jula porzuciła mocne rockowe a momentami hiphopowe brzmienie takie jak tez w starszych wersjach wyżej wymienionych czy też w “Tylko Ty“, które jest niebo lepsze niż studyjna wersja.
Na moją szczególną uwagę zasługują utwory “Obiecaj” oraz “Lepszy dzień“, to dwie całkiem inne kompozycje, ale “Obiecaj” przyciąga mnie mocną muzyką, wyraźnie dominuje tutaj gitara elektryczna oraz perkusja, szkoda ze ostatecznie cały album nie dostał takiego mocnego brzmienia a sama Jula go porzucała, jak było słychać w albumie “Milion Słów“, który jak dla mnie nie pasuje do Juli. “Lepszy Dzień” zamyka cały album. Jest to moja ulubiona kompozycja, ze względu na tekst oraz za sam mastering. Piosenka nie nadaje się oczywiście na singiel, ale warto go przesłuchać. W refrenie słyszymy Jule, która dopiero na końcu albumu zdecydowała się trochę pokrzyczeć i pokazać co jej głos potrafi. Dla mnie piosenka na plus i podnosi ostateczną ocenę albumu.
Na koniec musze kila słów napisać o Julii, która ma potencjał i wie czego ludzie oczekują od muzyki. Zmiana wytwórni (mimo że nie darzę sympatią MyMusic) nie zadziała dobrze na twórczość Julii. Gdy na dwóch pierwszych albumach mieliśmy fajną dawkę mocnych brzmień to trzeci całkowicie pozbawiono, a szkoda bo myślę że za to właśnie pokochaliśmy jej muzykę. Moim zdaniem Jula miała bardzo dobry start, nie licząc udziału w Bitwach na głosy, gdzie jej udział był dla mnie lekkim nieporozumieniem, dlatego że dopiero co startowała, sama się uczyła a tu musiała opanować równie utalentowaną 16stke młodych ludzi, oczekujących na karierę. Płyta ostatecznie zdobyła złoto, z czego się bardzo cieszę. Czekam na kolejne nowości od Julii. Minęło już trzy lata od jej poprzedniego albumu, więc myślę że czas najwyższy na nową dawkę muzyki. Sama Jula wydaje się być ciepłą i pozytywną osobę, widać progres w jej wokalu czy nawet w wizerunku (okładka “Na krawędzi” niespecjalnie mi się podoba). Tylko proszę, nie rezygnuj z perkusji i mocnego rockowego pazura.

🐥🐥🐥🐥  na pięć kaczuszek (moja skala oceniania)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

Powrót do góry