LIDIA KOPANIA – POD SŁOWAMI (2015)

Lidię znam, uwielbiam i szanuje za muzykę, osobowość, odwagę i siłę by nadal tworzyć. Wydała trzy solowe albumy oraz jeden z niemieckim zespołem Kind Of Blue, którym rozpoczęła karierę. Wcześniej towarzyszyła Ich Troje w trasie, oraz nagrała „Niezwykły Dar”, który napisał i skomponował Robert Janson, ówczesny partner Lidii. Po 7 latach od wydania „Przed świtem” zaprezentowała „Pod Słowami”, które wydała nakładem Polskiego Radia. Był niesamowity koncert promocyjny, na którym byłem i już wtedy zakochałem się w tym materiale. Najbardziej mniej urzekł „Mały krok” oraz znane już wcześniej piosenki – „Światło dnia” czy „Rejs”, które były w wersji ang. Na albumie z KOB. Idealnym podsumowaniem była oczywiście piosenka „Silance After All”, która już wcześniej była wydana na składance muzyki z czterech świata stron. Album promowały single: „Pod słowami” (jednakże w radiowej wersji), „Mały Krok”, do którego powstał teledysk z koncertu promocyjnego. Mamy na albumie pierwszy polski singiel zespołu KOB – „Pocałuj mnie”, z którym wystąpili w Opolu. Piosenka „Nie obiecuje” dostała teledysk do ang. Wersji „Hold My Breath and Wait”. Płyta dla mnie jest cudowna, ale najbardziej kocham „Przed świtem”. Artystka cały czas działa muzycznie, można usłyszeć na YouTube chociażby cover zespołu Metalicy. Przygotowuje się do wydania nowego albumu „In Between” czyli „W pomiędzy”. Wyszło już nawet kilka singli. Teraz przygotowuje utwór, jaki miałby być propozycja na konkurs Eurowizji, w którym raz już brała udział, reprezentując Polskę w 2009 roku.

➕Kocham cały materiał.
➕Anielski głos wokalistki.
➕Osobowość i brak parcia na szkło.
➕Promocja większa niż przy wcześniejszych albumach.

➖ Za mało premierowego materiału.

👉🏻Ocena: 🐥🐥🐥🐥🐥(5/5)

Jak oceniasz ten album?
Sending
User Review
4.5 (2 votes)

1 myśl w temacie “LIDIA KOPANIA – POD SŁOWAMI (2015)

  1. Jako iż uwielbiam Lidię Kopanie wyczekiwałem z wypiekami na twarzy na ten krążek. Czy mi się podoba? I tak i nie. Owszem, fajnie, że pani Lidia powróciła z nowym materiałem, ale nie było tego efektu WOW. Zgadzam się z Tobą Miłosz, że zbyt mało jest nowego materiału na tej płycie. I o ile mi nie przeszkasza “spolszczenie” płyty “Beating The Morning Rush” to powinna się ukazać dziesięć lat wcześniej. No i przyznaję, że “I don’t wanna leave” czyli: nie chcę odchodzić, zostało przetłumaczone na “Dajmy sobie czas” co było trochę mylące.
    Na szczęście są to tylko drobne niuanse, gdyż “Pod Słowami” słucha się przyjemnie jak pozostałe dzieła Lidii Kopani.

Skomentuj Grzegorz Anuluj pisanie odpowiedzi

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Powrót do góry