ALA – HIGHER (2007)

💿KILKA FAKTÓW💿
Blog 27 w który skład wchodziła między innymi Ala i Tola był swego rodzaju fenomenem na naszym rynku. Pierwszy singiel jak i kolejne podbijały nie tylko Polskie listy przebojów. Dziewczyny były w wieku dojrzewania, poszukiwania siebie i po pierwszej płycie odeszła Ala, co oznaczało też dla grupy zakończenie American Dreams, bo sukcesy były już tylko mniejsze. Po ponad roku od odejścia Ala wydała swój debiutancki album, który nie powtórzył sukcesu zespołu. Promowany był trzema singlami, do których ukazały się teledyski.

💿MOJE ZDANIE💿
Duży plus za napisanie tekstów do większości utworów, jak i za muzykę. Ala była młoda, ale poradziła sobie całkiem nieźle. Materiał jest na pewno mniej mroczny, od tego co wydawali w zespole. Słuchając tego albumu odczuwam lekką inspirację muzyką zza ocenau.Taki nieco dojrzalszy pop-rock dla młodzieży. Kilka utworów tutaj muszę pochwalić: – “Angel”,  pierwszy singiel, który mnie kupił. Nawet po tych kilkunastu latach do niego wracam. – “The Shadow Lands”, w którym urzekła mnie muzyka i głos Ali, który lubię, ma ciekawą barwę. “I Never Know” za gitarę i całokształt, w to również wchodzą delikatne wstawki wokalne 😂. “Higher” to moja ulubiona piosenka z tego krążka. “I don’t Like You” też dla mnie jest mega ok! i zamykający album “We’re Going Nowhere”. Fajnie też wyszedł cover Jeanette – Porque te vas?. Więc jak widzicie sporo tego jest co mi wpadło w ucho. Szkoda, że album przeszedł bez większego echa, bo materiał mógłby być lepiej wykorzystany,

💿CO U ALI?💿
Jakiś czas temu wydała płytę w duecie z Jakubem Sikorą . “Jutro?” to alternatywna propozycja dla fanów. Podczas ograniczenia koncertów i innych możliwości zarobku dla Artystów, zdecydowała się szukać pracy. Miło wspominam też jej nagrania dla serialu “Majka”. “SMS” czy “Nie pytaj Mnie” sprawiły że Ala dała o sobie przypomnieć i podbić nie jedno ucho 😂 a nawet zgarnąć wyróżnienie cyfrowej piosenki roku.

💿OCENA KOŃCOWA💿
👉 🐥🐥🐥🥚🥚 (3/5)

Jak oceniasz ten album?
Sending
User Review
0 (0 votes)

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Powrót do góry