MARTA BIJAN – MELANCHOLIA (2018)

💿KILKA SŁÓW💿

Młoda wokalistka, która próbowała swoich sił w X-Factor, gdzie doszła do drugiego miejsca ma swoim koncie dwa albumy. Dziś skupię się na debiutanckiej “Melancholii”, który wydała cztery lata po udziale w show, pod skrzydłami Sony. Chociaż Marta nie do końca się utożsamia dzisiaj z tym materiałem, to myślę, że jest to kawał dobrej roboty. Promowany był pięcioma singlami, które były wydane w przeciągu trzech lat. Album doszedł do 29 miejsca na liście OLiS.

💿MOJE ZDANIE💿
Chociaż czytałem że Marta nie do końca czuła materiał z tej płyty, to i tak uważam że ilość przekazanych emocji jest ogromna! Album tak jak tytuł podpowiada, jest melancholijny, nostalgiczny a wręcz momentami smutny. Nie znajdziemy tutaj elektroniki, a najwięcej jest w “Chciałam”, pięknej balladzie. Artystka miała pełen wkład w album, w teksty czy muzykę. Bardzo lubię tekst do utworu “Lot na marsa”, który opisuje relacje Marty z show biznesem, z tą otoczką. “Mówiłeś” to bardzo smutny kawałek. Kojarzyć możecie debiutancki singiel – “Poza Mną”, któryś swego czasu był grany przez radio. ‘Spiąca Królewna” urzekła mnie nie tylko tekstem, ale też muzyką. “Ciemno” brzmi nieco jak demo, ale może w tej prostocie jest jej urok.

💿CO U MARTY?💿
W zeszłym roku swoim nakładem wydała drugi album – “Sztuka Płakania”, który jest jeszcze głębszy niż poprzednik. Marta nie jest Artystką o której przeczytacie ploteczki na pudelku, ba! nawet rzadko się udziela w mediach, ale to nie znaczy że jej nie ma. Prócz muzyki, pisze i wydaje poezję. Nawet okładka tego albumu jest projektem Marty, a zdjęcie wykonane przez jej chłopaka.

💿OCENA💿
🐥🐥🐥🐥🥚 (4/5)

Co myślisz o albumie?
Sending
User Review
0 (0 votes)

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Powrót do góry