SANAH – UCZTA (2022)

Sanah nie trzeba specjalnie przedstawiać. W ciagu ostatnich trzech lat stała się pierwszoligową wokalistką. Trochę mnie to przeraża, bo jestem zdania, jak gwiazda szybko zaczyna błyszczeć to jej blask szybko oślepia i gaśnie. Nie wiem jak będzie z Zuzą, ale stara się być (albo jej wytwórnia) cały czas bardzo aktywna. “Uczta” to już trzeci jej album, po “Irencne” dostajemy 11 utworów, a każdy z nich nagrany z gościem. Płyta oczywiście zadebiutowała na 1 miejscu listy sprzedaży, w ciągu 4 miesięcy Sanah sprzedała już ponad 60 tys. egzemplarzy. Każdy utwór był singlem i w sumie każdy można usłyszeć w radiu.

Teksty w większości należą do Zuzy oraz jej zaproszonych gości. Z muzyką jest w sumie podobnie i to mi się bardzo podoba. Album rozpoczyna głęboki utwór “Czesława” z Natalia Grosiak, potem mamy nieco lżej i dostajemy duet z Kwiatem Jabłoni. Następnie znów nieco melancholijnie i głęboko w duecie z Grzegorzem Turnanuem i to ten utwór najwięcej emocji u mnie wywołał, chociaż ciężko tutaj wybrać “ten najlepszy”. Duet z Rojkiem czy z Igorem Herbutem też są przepełnione emocjami. Delikatny głos Zuzy i gości, którzy umieszczają kropkę nad i. Trochę zawiodłem się duetem z Podsiadło, nie wiem, te elementy country mnie zaskoczyły. “Eldorado” z Zawiałow, nie wymaga komentarza. Daria jest super utalentowaną wokalistką. Utwór z Dąbrowską trochę mnie zawiódł, mimo wielkiej sympatii do Anki, ale te dwa głosy ładnie się łączą. Szybsze “audi” z Mięthą, jest trochę niedoceniony. “Oscar” z Bambino, nie powtórzy “Ale jazz”. Zamykający “Święty Graal” z tym Stanem jest mi najmniej znane i nie czuje potrzeby zapoznania się z tym kawałkiem.

👉 🐥🐥🐥🐥🐣 (4,5/5)

 

Jak oceniasz post?
+1
0
+1
0
+1
0
+1
0
+1
0
Wordpress Social Share Plugin powered by Ultimatelysocial